Robert Karaś czyli niezniszczalny człowiek w karcie Fame’u.

Foto: Fame MMA fanpage

Fame MMA tworząc kartę do 14. edycji gali niewątpliwie postawiło na różnorodność. Możemy spotkać tam osobistości z różnych stron Internetu oraz sportowców. Personą, do której najbardziej pasuje to określenie jest niewątpliwie Robert Karaś, który zadebiutuje w klatce już 14 maja dla federacji Fame MMA. Możliwe, że nie każdy go zna więc chcemy choć trochę przybliżyć wam jego sylwetkę.

Robert Karaś jest mistrzem świata podwójnego, potrójnego oraz 5-krotnego Iron Mana. Co to w ogóle jest?
Iron Man Triathlon to wyścigi organizowane na dystansach: 3,86km pływania, 180,2km jazdy na rowerze i 42,195km biegu. Przypominamy, że Robert pokonał go pięciokrotnie naraz!
Znaczy to tyle, że przepłynął 19,3km, przejechał 901km na rowerze oraz przebiegł 210km.
Wszystko to osiągnął w czasie niecałych 68 godzin tym samym pobijając rekord świata aż o 4 godziny i 41 minut!

Jednak pokonywanie takich dystansów bez przerwy sprawia, że niemożliwym jest uniknięcie wypadków, z takimi również musiał zmierzyć się Robert, oto lista tych najpoważniejszych:

-Wypadek rowerowy podczas 5-krotnego Iron Mana 28/29 czerwca 2021 roku.
Jak sam pisał:

“Niestety na 366 kilometrze odcinka rowerowego, przy prędkości około 40km/h, na nieoświetlonej drodze wyleciałem z trasy. Na szczęście badania w szpitalu wykluczyły poważne urazy i skończyło się na utracie przytomności, mocnym poobijaniu i sportowej złości…”

Robert Karaś na swoim Instagramie

Upadek podczas biegu w trakcie dwukrotnego Iron Mana w 2019r. Sam wspomina, że był to jeden z jego najtrudniejszych wyścigów w życiu m.in. dlatego, że w wyniku tego zdarzenia złamał rękę i na metę dotarł ze złamanym nadgarstkiem. Mimo tego zwyciężył ten wyścig i został mistrzem świata.

-Wypadek na rowerze ze stojącym samochodem.
Podczas przygotowań i treningów, Robert zderzył się ze stojącym samochodem, gdy sam wykręcał wtedy prędkość około 30 km/h.
Sam Robert wspomina:

“Cieszę się, że żyje, zaraz po uderzeniu myślałem, że już po mnie. Nie wiedziałem co się dzieje, leżałem, a krew leciała z ust. Czułem jakby wszystkie zęby mi wypadły. Miałem dużo szczęścia, że skończyło się tak, a nie inaczej.”

Robert Karaś dla 6pak

Myśleliście, że to koniec? Karaś ani myśli się zatrzymywać. Sam wspomniał, że planuje wziąć udział oraz pobić rekord 20-KROTNEGO IRON MANA. Żeby była jasność: 77km pływania, 3600km jazdy na rowerze oraz 844km biegu. KO-SMI-CZNE LICZBY.

Tak jak wyżej: Robert nie zwalnia tempa, a wręcz dorzuca sobie ciężaru decydując się na nową przygodę. Zmierzy się on w klatce na zasadach K1 z około 30 kilo cięższym “AJ The Polish Americanem“. Ten człowiek po prostu nie zna granic… Ogromny szacunek!

Foto: Fame MMA fanpage
Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powiązane posty